Dodano: wtorek 1 lipiec 2008
Nareszcie lato!Ciepło,gorąco nawet,żyć się chce bardzo mocno i w ogóle świat jest piękniejszy taki opalony.Lubię ten czas,dzieci mają wakacje,więc się ich nie czepiam,bo niby o co?Jedynek nie przynoszą ,nie muszą wcześnie wstawać (co ważniejsze ja też nie muszę),po prostu pełna idylla!Oczywiście do momentu wyjazdu na urlop,tak kochani z chwilą kiedy ja i Trzeci wpakujemy do auta dzieciaki zaczyna się taki mały rodzinny surwiwal.Każde z nas ma swój własny sposób czytania mapy(oczywiście mój jest lepszy ,prawda dziewczyny?),każdy wie kiedy należy skręcić ,z jaką prędkością jechać ,gdzie się zatrzymać i co tam ewentualnie zjeść.W takiej to oto miłej atmosferze dojeżdżamy wreszcie nad poczciwy polski Bałtyk (a jak!)i…tu dopiero zaczyna się akcja!

